czwartek, 13 września 2012

Niech WCZORAJ daje siłę

Jakie są Wasze najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa?
Ja pamiętam, jak wilczur Dziadków zjadł mi szmacianego pieska. O mało nie zemdlałam, kiedy zobaczyłam na dywanie jedynie głowę mojego Pimpusia.:)
Pamiętam, że rodzice nie pozwalali nam latem na lody, więc wymykałyśmy się z Siostrą z podwórka i przebiegałyśmy schylone pod oknami, żeby dotrzeć do jedynej w okolicy budki z lodami w wafelku. :) Pamiętam jeszcze, jak Matka całowała nas "w oczka, nosek i policzki", leżąc z nami pod zimową kołdrą. I to, jak zrobiłam w przedszkolu straszną awanturę, bo byłam pewna, że zgubiłam w nim takiego małego, rudego pieska. A po przyjściu do domu okazało się, że piesek siedzi sobie spokojnie w kwiatowej donicy, bo go tam zostawiłam na siku...:)

Codziennie pracujemy na wspomnienia naszych synów.
Czy pierwszy z nich zapamięta to, że kiedy miał 4 lata, mama robiła mu przed snem masaż głowy "taki w sam raz"? A może to, że kiedyś się przestraszyła i powiedziała "kurwa mać", kiedy prawie spadł ze stromnych schodów w ich mieszkaniu?
Czy zapamięta, że tata ZAWSZE słuchał go uważnie i NIGDY nie zbywał jego pytań?
A mój młodszy syn? Czy będzie pamiętał, że mama tańczyła z nim całe dnie do wspaniałej muzyki z Marzyciela? A może to, że tata, trzymając go na rękach udawał, że razem grają w piłkę? Czy zapamięta może, że mama któregoś dnia bardzo płakała i on też się rozpłakał, bo nie bardzo wiedział co się dzieje, ale czuł, że to coś ważnego. A później się okazało, że mama płacze z miłości.:)
Trudno powiedzieć, co zapamiętają nasze dzieci.
I choć najbardziej zależy mi, żeby nasi synowi umieli się cieszyć TYM, CO JEST, to chciałabym, by wspomnienia z dzieciństwa powodowały przypływ ciepła w okolicy ich (małych na razie) serc.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz